Bardzo było cicho
Każdy blog to interesujące opowieści o ciekawej treści, masz coś ciekawego dopisz się do nas.
czwartek, 16 kwietnia 2026
Drukarnia, książki, metki, wizytówki
Drukarnia cyfrowa Kraków
Kraków jest miastem, w którym działa wiele firm i instytucji, dlatego zapotrzebowanie na usługi drukarskie jest bardzo duże.Drukarnia Kraków ulotki
Drukarnia cyfrowa w Krakowie umożliwia szybkie wykonanie różnego rodzaju materiałów reklamowych oraz dokumentów potrzebnych w codziennej działalności przedsiębiorstw.Drukarnia Kraków Druk cyfrowy pozwala na realizację nawet małych zamówień bez konieczności przygotowywania kosztownych matryc drukarskich.Drukarnia, wizytówki, kalendarze, Kraków
Dzięki temu klienci mogą zamawiać dokładnie taką liczbę materiałów, jaka jest im potrzebna. Drukarnie oferują również dodatkowe usługi, takie jak laminowanie, bindowanie czy oprawa dokumentów. Kompleksowa obsługa sprawia, że klienci chętnie korzystają z usług lokalnych drukarni cyfrowych.
Etykiety:
druk książek Kraków,
drukarnia cyfrowa Kraków,
etykiety Kraków,
kalendarz Kraków,
katalogi Kraków,
metki Kraków,
plakaty kalendarze Kraków,
ulotki Kraków,
wizytówki Kraków
Stomatolog Kraków Olsza
Dentysta Kraków Ugorek Prądnik Olsza
Problem nadwrażliwości zębów dotyka coraz więcej osób. Jego objawem jest intensywny, ale krótki ból zębów podczas jedzenia. Problem ten nęka dużą część społeczeństwa, a szczególnie dotyczy on kobiet. Nadwrażliwość nie jest to jednak choroba, tylko raczej zespół objawów. Objawy te utrzymują się bardzo długo. Stomatolog Kraków Dotkliwy ból pojawia się zazwyczaj podczas szczotkowania zębów lub picia niektórych napojów. Problem może bowiem pojawiać się, gdy napój jest zbyt słodki, kwaśny, zimny lub gorący. Sytuację może pogorszyć mycie zębów niewłaściwą pastą. Jak możemy sobie radzić z tym nieprzyjemnym schorzeniem? Najlepiej na to pytanie odpowiedziałby lekarz stomatolog.Stomatolog Kraków Prądnik Olsza
Wiadomo jednak, że powstawaniu tych przykrych objawów towarzyszy cofanie się dziąseł odsłaniających szyjkę zęba. A trzeba wiedzieć, że jest to bardzo delikatna jego część. Najlepiej jest oczywiście udać się po pomoc do specjalisty. Nie na darmo na ulotkach typu dentysta kraków, nadwrażliwość widnieje jako jeden z problemów, które dentysta może pokonać. Wiadomo przecież, że do dziedziny dentystów nie należy jedynie protetyka i usuwanie, ale przede wszystkim leczenie. Nie warto bowiem dłużej się męczyć. Trzeba pozbyć się dolegliwości jak najszybciej.wtorek, 31 marca 2026
Biuro nieruchomości Kraków
Pośrednik nieruchomości Kraków
Agencja nieruchomości Kraków oferuje nam pomoc swoich wykwalifikowanych pracowników, którzy będą się starali znaleźć dla nas jak najodpowiedniejsze rozwiązanie. Wiele osób jest zaciekawionych nowymi mieszkaniami postawionymi na strzeżonych osiedlach. Takich ofert mieszkań jest już sporo i na pewno z pomocą takiej agencji znajdziemy już interesujące oferty. Warto jest skorzystać z pomocy stron www, na których to na pewno zamieszczane są takie propozycje agencji.Agent nieruchomości Nowa Huta
Współcześnie na naszym rynku odszukamy już wiele ofert rozmaitych agencji nieruchomości, które to oferują nam pomoc w wyborze rozmaitych nieruchomości. Taka agencja nieruchomości Kraków to na pewno bardzo dobra pomoc dla wielu z nas szczególnie dla tych, którzy to chcą zainwestować w nowy dom. Warto jest już teraz szukać takich ofert, które to będą nas już ciekawiły. Agencja nieruchomości w mieście Kraków to dobry wybór na zakup domu albo działki. Biuro Nieruchomości Kraków Możemy już korzystać z pomocy licznych opinii innych klientów, ażeby dokonać wyboru takiej agencji, która to cieszy się poważaniem licznych interesantów. Dziś agencja nieruchomości Kraków oferuje już nam pomoc w wielu kwestiach związanych z zakupem domu czy działki na terenie gminy Kocmyrzów-Luborzyca i Krakowa. Solidna i profesjonalna obsługa takiej agencji także nas zachęca do korzystania z ich usług. Mamy już szansę poznania wielu dobrych ofert mieszkaniowych deweloperów albo mieszkań z rynku wtórnego. Agencja nieruchomości w mieście Kraków to dobry wybór na zakup domu albo działki.niedziela, 21 stycznia 2024
Gabinet weterynaryjny Iwanowice
Każdy właściciel zwierzęcia może mieć od czasu do czasu jakieś problemy ze swoim pupilkiem. Jeśli są to problemy zdrowotne, to najlepszym rozwiązaniem będzie wizyta u specjalisty. W gabinecie weterynaryjnym z pewnością wszystkie dolegliwości zostaną rozpoznane i wyleczone. W przypadku choroby zwierzęcia nie ma co zwlekać i najlepiej jest jak najszybciej udać się do weterynarza. Każdy opiekun bowiem powinien troszczyć się o swojego zwierzaka.
Znalezienie dobrego specjalisty wcale nie jest trudne. Weterynarz Iwanowice to tylko jedno z haseł jakie można znaleźć na obecnych niemal wszędzie ulotkach. Informacje na ten temat znajdują się także w Internecie. Wiadomo przecież, że każda firma pragnie zareklamować się w sieci, aby w ten sposób pozyskać klientów. Dlatego też w wyszukiwarkach często pojawia się hasło: gabinet weterynaryjny Kraków. Dobrze jest bowiem wybrać najlepszego specjalistę, który ma się zająć zwierzęciem. A jak wiadomo, ofert jest bardzo dużo. Najlepiej jest oczywiście korzystać z usług kogoś sprawdzonego, o dobrej renomie. Wtedy jest pewność, że zwierzę znajdzie się pod fachową opieką. Każde zwierzę jest inne i wymaga specjalnego traktowania, szczególnie gdy jest chore. Dobry opiekun wie o tym bardzo dobrze.
środa, 16 listopada 2022
Cichociemni zrzut 12/13 IV 1944
Data: 12/13 IV 1944
Operacja: Weller 14
Dowódca: por. naw. Antoni Błażewski
Ekipa: XLI
- ppor. piech. rez. Adam Benrad ps. "Drukarz", "Szarada", przydział do Kedywu Okręgu AK Łódź. Od 17 sierpnia 44 r. dowódca oddziału leśnego "Mazur" w Obwodzie Tomaszów Mazowiecki, po czym dowódca III plutonu w 1 kompanii I baonu 25 pp AK. Od listopada w oddziale partyzanckim "Wicher"
- ppor. br. panc. rez. Zbigniew Mrazek ps. "Aminius", Ropita, vel Zbigniew Męcina, Tomasz Gandera, oczekując na przydział przez pewien czas pracował w komórce „Kratka" prowadzącej łączność między więźniami Pawiaka a AK. Dostał przydział do Okręgu Wilno AK, jednak przydział ten nie został zrealizowany. W czasie Powst. Warsz. służył jako oficer ds. zleceń komendanta Obwodu Mokotów i dowódcy Zgrupowania Pułku Baszta Stanisława Kamińskiego „Daniela", a po jego zranieniu 24 września – Kazimierza Szternala „Zrywa”. W czasie powstania był ranny. Po upadku powstania przebywał w obozach w Pruszkowie i Skierniewicach oraz Stalagu X B Sandbostel i oflagu VII A Murnau.
- ppor. piech. rez. Tadeusz Żelechowski ps. "Ring", "Rynna", "Lopek", "Żuk", vel Tadeusz Nowak, Tadeusz Pasicki, Tadeusz Markowski. Otrzymał zadanie kurierskie od Komitetu Naczelnego ZHP na Czas Wojny w Londynie do Głównej Kwatery Szarych Szeregów „Pasieka”. Po aklimatyzacji w Warszawie (pod opieką „ciotki” Michaliny Wieszeniewskiej) dostał we Lwowie przydział na dowódcę 1 plutonu i zastępcę dowódcy Oddziału Leśnego Józefa Bistronia „Godziembo”. Po zmianie nazewnictwa była to 2., a później 4. kompania 19 Pułku Piechoty AK, wchodzącego w skład 5 Dywizji Piechoty AK „Dzieci Lwowskich”. Brał udział w wielu walkach i akcjach przeciw Niemcom i UPA. W ramach koncentracji do Akcji „Burza” został zastępcą dowódcy 4 kompanii 19 Pułku Piechoty. 26 lipca 1944 roku po „Godziembie” przejął dowodzenie kompanią, którą rozwiązał 30 lipca 1944 roku. We wrześniu 1944 roku zaczął organizować Obwód Lubaczów w ramach Inspektoratu Przemyśl AK. 19 października w czasie aresztowania przez NKWD kpt. „Godziemby” wyskoczył z mieszkania przez okno. Został mianowany komendantem Obwodu Lubaczów, którym był do 1 kwietnia 1945 roku. Podejmował wiele akcji przeciw nowym okupantom, m.in.: w Przeworsku uwolnił z rąk NKWD aresztowanego „Godziembę”, w Lubaczowie uwolnił Kazimierza Góreckiego, swojego brata ciotecznego, zorganizował udany zamach na szefa Powiatowego Urzędu Bezpieczeństwa Publicznego Mikołaja Haciuka (w noc sylwestrową 1944 roku), zorganizował udany zamach na komendanta powiatowego MO Leona Bębna i jego doradcę z NKWD mjra Bałyszewa (19 lutego 1945 roku), organizował jednostki konspiracyjne do obrony polskich wsi przed UPA. Od kwietnia 1945 roku organizował struktury Delegatury Sił Zbrojnych na Kraj na poziomie Inspektoratu Przemyśl (obwody Przeworsk, Lubaczów, Sanok). Organizował szlaki przerzutowe dla organizacji. Prawdopodobnie w drugiej połowie lipca 1945 roku przyjechał do Krakowa i wziął udział w napadzie na bank. W trakcie napadu został aresztowany przez NKWD. Udało mu się zbiec z aresztu śledczego. Wyjechał na Ziemie Odzyskane, zaczął pracować w Zarządzie Miejskim Kłodzka, po kilku miesiącach zaczął pracę jako urzędnik w Państwowej Centrali Handlowej. W marcu 1947 roku ujawnił się w Miejskim Urzędzie Bezpieczeństwa Publicznego jako cichociemny. Podpisał zobowiązanie do współpracy, jednak w dalszym ciągu kursował nielegalnie przez granicę przerzucając osoby zagrożone represjami. Został aresztowany w Ostrawie 21 grudnia 1948 roku, przekazany polskim organom bezpieczeństwa i skazany na 8 lat więzienia. Wyrok odsiadywał w więzieniu mokotowskim, we Wronkach i w Rawiczu. Został zwolniony 14 czerwca 1954 roku.
- kurier plut. Jan Ciaś ps. "Kula", "Jan Kawka",(kurier Delegatury Rządu na Kraj), urodzony 31 marca 1915 r., zaprzysiężony 5 października 1943 r., zrzucony w Polsce 12/13 kwietnia 1944 r., przydzielony do komórki łączności radiowej Delegatury Rządu, pracował do grudnia 1944 r., następnie wyjechał do Londynu, gdzie dotarł 26 kwietnia 1945 r., zwolniony z MSW 1 sierpnia 1945 r. v Zrzut na placówkę "Mysz" 13 km od Lublina na zachód koło wsi Bełżyce, skoczkowie przywieźli 171 000 dolarów i 6 000 dolarów w złocie.
Agencja nieruchomości Kocmyrzów
Operacja: Weller 14
Dowódca: por. naw. Antoni Błażewski
Ekipa: XLI
- ppor. piech. rez. Adam Benrad ps. "Drukarz", "Szarada", przydział do Kedywu Okręgu AK Łódź. Od 17 sierpnia 44 r. dowódca oddziału leśnego "Mazur" w Obwodzie Tomaszów Mazowiecki, po czym dowódca III plutonu w 1 kompanii I baonu 25 pp AK. Od listopada w oddziale partyzanckim "Wicher"
- ppor. br. panc. rez. Zbigniew Mrazek ps. "Aminius", Ropita, vel Zbigniew Męcina, Tomasz Gandera, oczekując na przydział przez pewien czas pracował w komórce „Kratka" prowadzącej łączność między więźniami Pawiaka a AK. Dostał przydział do Okręgu Wilno AK, jednak przydział ten nie został zrealizowany. W czasie Powst. Warsz. służył jako oficer ds. zleceń komendanta Obwodu Mokotów i dowódcy Zgrupowania Pułku Baszta Stanisława Kamińskiego „Daniela", a po jego zranieniu 24 września – Kazimierza Szternala „Zrywa”. W czasie powstania był ranny. Po upadku powstania przebywał w obozach w Pruszkowie i Skierniewicach oraz Stalagu X B Sandbostel i oflagu VII A Murnau.
- ppor. piech. rez. Tadeusz Żelechowski ps. "Ring", "Rynna", "Lopek", "Żuk", vel Tadeusz Nowak, Tadeusz Pasicki, Tadeusz Markowski. Otrzymał zadanie kurierskie od Komitetu Naczelnego ZHP na Czas Wojny w Londynie do Głównej Kwatery Szarych Szeregów „Pasieka”. Po aklimatyzacji w Warszawie (pod opieką „ciotki” Michaliny Wieszeniewskiej) dostał we Lwowie przydział na dowódcę 1 plutonu i zastępcę dowódcy Oddziału Leśnego Józefa Bistronia „Godziembo”. Po zmianie nazewnictwa była to 2., a później 4. kompania 19 Pułku Piechoty AK, wchodzącego w skład 5 Dywizji Piechoty AK „Dzieci Lwowskich”. Brał udział w wielu walkach i akcjach przeciw Niemcom i UPA. W ramach koncentracji do Akcji „Burza” został zastępcą dowódcy 4 kompanii 19 Pułku Piechoty. 26 lipca 1944 roku po „Godziembie” przejął dowodzenie kompanią, którą rozwiązał 30 lipca 1944 roku. We wrześniu 1944 roku zaczął organizować Obwód Lubaczów w ramach Inspektoratu Przemyśl AK. 19 października w czasie aresztowania przez NKWD kpt. „Godziemby” wyskoczył z mieszkania przez okno. Został mianowany komendantem Obwodu Lubaczów, którym był do 1 kwietnia 1945 roku. Podejmował wiele akcji przeciw nowym okupantom, m.in.: w Przeworsku uwolnił z rąk NKWD aresztowanego „Godziembę”, w Lubaczowie uwolnił Kazimierza Góreckiego, swojego brata ciotecznego, zorganizował udany zamach na szefa Powiatowego Urzędu Bezpieczeństwa Publicznego Mikołaja Haciuka (w noc sylwestrową 1944 roku), zorganizował udany zamach na komendanta powiatowego MO Leona Bębna i jego doradcę z NKWD mjra Bałyszewa (19 lutego 1945 roku), organizował jednostki konspiracyjne do obrony polskich wsi przed UPA. Od kwietnia 1945 roku organizował struktury Delegatury Sił Zbrojnych na Kraj na poziomie Inspektoratu Przemyśl (obwody Przeworsk, Lubaczów, Sanok). Organizował szlaki przerzutowe dla organizacji. Prawdopodobnie w drugiej połowie lipca 1945 roku przyjechał do Krakowa i wziął udział w napadzie na bank. W trakcie napadu został aresztowany przez NKWD. Udało mu się zbiec z aresztu śledczego. Wyjechał na Ziemie Odzyskane, zaczął pracować w Zarządzie Miejskim Kłodzka, po kilku miesiącach zaczął pracę jako urzędnik w Państwowej Centrali Handlowej. W marcu 1947 roku ujawnił się w Miejskim Urzędzie Bezpieczeństwa Publicznego jako cichociemny. Podpisał zobowiązanie do współpracy, jednak w dalszym ciągu kursował nielegalnie przez granicę przerzucając osoby zagrożone represjami. Został aresztowany w Ostrawie 21 grudnia 1948 roku, przekazany polskim organom bezpieczeństwa i skazany na 8 lat więzienia. Wyrok odsiadywał w więzieniu mokotowskim, we Wronkach i w Rawiczu. Został zwolniony 14 czerwca 1954 roku.
- kurier plut. Jan Ciaś ps. "Kula", "Jan Kawka",(kurier Delegatury Rządu na Kraj), urodzony 31 marca 1915 r., zaprzysiężony 5 października 1943 r., zrzucony w Polsce 12/13 kwietnia 1944 r., przydzielony do komórki łączności radiowej Delegatury Rządu, pracował do grudnia 1944 r., następnie wyjechał do Londynu, gdzie dotarł 26 kwietnia 1945 r., zwolniony z MSW 1 sierpnia 1945 r. v Zrzut na placówkę "Mysz" 13 km od Lublina na zachód koło wsi Bełżyce, skoczkowie przywieźli 171 000 dolarów i 6 000 dolarów w złocie.
Agencja nieruchomości Kocmyrzów
piątek, 28 października 2022
Leśniczówka
Do lasu zabraliśmy niewielkie plecaki, w których były tylko niezbędne rzeczy. Ja
włożyłem do plecaka: bieliznę, spodnie, ciepłą bluzę, kurtkę, piżamę, mydło,
pastę i szczoteczkę do zębów, grzebień, ręcznik, latarkę, lornetkę i lupę. Mowy
nie było o radiu czy też o walkmanie. Szczerze mówiąc, nie byliśmy wcale
szczęśliwi, wyjeżdżając z domu. Jak ja tam wytrzymam aż trzy dni? – marudziła
Ala. – Na pewno zjedzą nas komary albo wilki, albo jakieś inne owady – płakała,
wsiadając do samochodu. Oj, głuptasie – pocieszała ją mama na do widzenia – nikt
cię nie zje i na pewno będzie ci się bardzo podobało. Mogę się założyć, że nie
będziecie chcieli stamtąd wracać. Jakoś nie miałem ochoty się zakładać. Ze
spuszczonymi głowami siedzieliśmy w samochodzie. Marzyliśmy tylko o tym, żeby te
trzy dni jak najszybciej minęły. Po dwóch godzinach podróży wjechaliśmy do lasu
i od tej pory jechaliśmy leśną dro- gą. Myślałem, że to nigdy się nie skończy. W
końcu zobaczyliśmy drewniany dom, otoczony ślicznym drewnianym płotem. Z komina
na dachu leciał dym, a przed domem siedział wielki pies.
Biuro nieruchomości Kocmyrzów
Dom był bardzo ładny, miał niskie okna z zielonymi okiennicami, na parapetach
stały doniczki z roślinami. Wyglądał jak domek z bajki. Na powitanie wyszli pan
Marcin (w mundurze leśniczego), jego żona – pani Marysia i ich dzieci –
siedmioletni Wojtek i pięcioletnia Natalka. Pomyślałem, że z takimi miłymi
ludźmi, na pewno spędzimy te trzy dni bardzo sympatycznie. Wojtek zaprowadził
nas do pokoju na poddaszu. - Nie bądźcie tacy przerażeni, wyluzujcie się.
Fajnie, że przyjechaliście. Po południu tata rozpali wam w piecu, żebyście nocą
nie zmarzli – powiedział Wojtek z uśmiechem na ustach. Zostawiliśmy bagaże w
pokoju, a Wojtek oprowadził nas po najbliższej okolicy. Pokazał nam swój domek
na drzewie i szałas, który sam zbudował latem. Oglądaliśmy tropy dzika i sarny.
Z podziwem słuchaliśmy Wojtka – potrafił odróżniać odgłosy wszystkich zwierząt,
wiedział, jak określać kierunki świata na podstawie wyglądu kory drzew, a także
znał zwy- czaje leśnych zwierząt. Wieczorem dowiedzieliśmy się, że o świcie
idziemy do lasu – mieliśmy podejść do miej- sca, gdzie przychodzą zwierzęta. -
Jeśli będziecie cicho, zobaczycie z bliska sarny, jelenie i dziki, a może nawet
łosia. Zwierzęta mają doskonały słuch i węch. Wejdziemy na ambonę (taki malutki
domek wysoko na drzewie). Stamtąd będziecie mogli bezpiecznie obserwować
podchodzące zwierzęta. Coraz bardziej podobało nam się w tym lesie, u pana, a
właściwie u wujka Marcina (poprosił, żebyśmy się tak do niego zwracali).
Wieczorem przynieśliśmy drewna na opał, zmyliśmy naczynia po kolacji, a potem
siedzieliśmy przy kominku i słuchaliśmy opowieści o le- sie i zwyczajach leśnych
zwierząt. Nie przypuszczaliśmy, że to będzie takie ciekawe. - Wiesz co, tatusiu,
opowieści wujka Marcina są ciekawsze niż wszystkie filmy świata – powiedziałem
do taty, kiedy całował nas na dobranoc. Zasypiając, myślałem o tym, czy uda nam
się o świcie zobaczyć zwierzęta. Trochę bałem się dzika, ale pocieszałem się, że
z tatą, wujkiem i Wojtkiem nic nie może nam się stać.
Subskrybuj:
Posty (Atom)


